little | e-blogi.pl
Blog little
Słuchają lecz nie słyszą.. 2013-11-08

Wszystko może się zmienić przez jedną piosenkę. Przez jeden czyn. Jedno słowo..
Nadal nie wiemy, jak ważne są słowa, które wypowiadamy. A także ich nie szanujemy. One mają ogromną moc!
Wystarczy powiedzieć coś szczerze, co pochodzi z głębi serca.
Przede mną koncert. Mam nadzieję, że dobrze zrobiłam decydując się na niego. Muszę zacząć od nowa. Mam przecież sporo czasu :)

"Te chwile są z nami
I nikt nie zabierze ich dopóki my
będziemy wciąż tacy sami.."


w mej głowie zamęt czarne czarne chmury.. 2013-11-04

Jak czuje się człowiek, który nagle zaczyna rozmawiać z kimś, kto kiedyś był dla niego najważniejszy, a teraz jest obcy?
Są wspomnienia, sentyment (cudowne słowo), uśmiech na twarzy.. jest także zdenerwowanie, strach, zdumienie..
Czy można odbudować stare więzi? Co robią ludzie, którzy różnią się od siebie bardzo, a tęsknią  za tym, co było?
To napięcie i zadawanie sobie pytania "Czy rzeczywiście to coś znaczyło?" jest pewnego rodzaju barierą, ale i mostem, który sprawia, że się czuje..
Czuje się tą obecność. A także frustrację, że być może szansa przepadła i już nie będzie dobrze.
Bo przecież poznanie kogoś przez przypadek bądź z powodu braku wolnych miejsc nie musi w przyszłości zaowocować dozgonną przyjaźnią.


Czas 2013-10-31

Tak bym chciała cofnąć czas, być taka jaka byłam. Wtedy myślałam, że jest źle, że przecież muszę iść do przodu. Teraz jestem za daleko. Czuję się zgorzkniała, wyprana z uczuć, chociaż tak często się uśmiecham i śmieję. To co było, już nie wróci, sama jestem sobie winna.
Zbudowałam mur, odrzuciłam mój świat, obawiając się, że nie powinien on istnieć. Teraz czuję, że żyję obok.
Jak dorośli.
Pędzi mnie czas, myślę tylko o szkole, o tym by być samemu. Lubię samotność i kiedy jestem sama, czuję się cudownie.
Jeszcze niedawno dzieliłam się wszelkimi swoimi myślami z bliskimi mi osobami. Teraz każdy poszedł w swoją stronę. Każdy żyje swoim życiem. Czuję, że to jeszcze nie pora. Nie chce dorastać tak szybko, chociaż wiele czynników sprawia, że dążę do tego.
Chciałabym znów czuć, że ktoś na mnie tam  czeka, że ktoś znów będzie czekał na mój telefon.
Chcę marzyć, czuć się swobodnie, mieć gdzieś to, co mówią inni. Nie być taka prosta.
Kiedy idę ulicą, wszystko mnie przytłacza, bo przypomina mi się wiele rzeczy. Osób, które nie są już do mnie podobne.
Dlaczego najbliżsi stają się obcy, a obcy stają się tobie bliżsi? Dlaczego wszystko znika? Kocham samotność, ale ona mnie niszczy.
Tęsknię za kimś, ale pogodziłam się z kolejną utratą.
Ten okres się skończył, wspominanie nic mi nie pomoże. Chciałabym zbudować swoją teraźniejszość..






Brąąąz ♥ 2013-03-19

Najpiękniejsze oczy to oczy brązowe.
Dlaczego? Bo są ciemne, a ciemność uspokaja, ratuje przed oślepiającym światłem..
"Nie idź w stronę światła. To pułapka!"
Niekoniecznie wszystko, co jasne jest piękne; w smutku również można poczuć euforię. Radość wynikająca z tego, że walczymy.
Życie nie ma sensu. No nie ma. My sami musimy mu je nadać. Tylko jak ?
"Póki walczysz, jesteś zwycięzcą".
Po co uciekać? Po co udawać, że nas tam nie było?
Mogą nas katować, zamęczać, ale musimy stawić czoła temu, co niszczy nasze szczęście.
To tylko mały robak, który wzbudza w Tobie panikę..
Tyle co nic..






Wywiad ze ścianą 2013-03-11

Fajnie jest pogadać ze ścianą.
Bo właściwie ona nic nie może Ci odpowiedzieć, tylko słucha.
W kółko mówię, że za dużo mówią i za dużo chcą, bo najlepiej jest "o nic nie prosić ani niczego nie oczekiwać".
Powroty są dziwne; dużo tego wszystkiego zawsze jest..


Za jedenaście dni LemON.
Ona szaleje, ja się cieszę, chcę już teraz, ale zazwyczaj jest tak, że im bliżej tym bardziej się nie chce.

Skąd wziąć motywację?
Jak żyć według systemu? Kto to wymyślił.... nie wiem. Znowu.
Mam się wyspać, a specjalnie nie zasypiam.
Nie chce mi się iść, ale na przekór idę.

Nie chcę wychodzić z ukrycia, ale gdy to robię czuję się jakbym siedziała w knajpie i ludzie patrzyli jaka ja jestem na luzie.
A przecież to maska...
Czy istnieje osoba, która nie zakłada tej maski?

"Ile jeszcze we mnie wiary
Ile jeszcze we mnie samym sił
Na nowe dni, w taki czas"


Zastój 2013-03-09

Z czego właściwie ludzie się radują? Nie wiem.
Po co żyją?
Też nie wiem.



Dlaczego chcą długo żyć? Nikt nie powiedział, że zawsze będzie dobrze, pięknie.
"Lepiej umrzeć młodo niż długo się starzeć"




Świat jest do bani, kiedy nikt nie jest w stanie nam dać powodu do radości.
No bo na co komu obowiązki, spanie, jedzenie, kiedy życie ogranicza się tylko do nich?
Życie to coś więcej...
Pasje..
Muzyka..
Uczucia..
Emocje..
Pustka ogarnia mnie, gdy zdaje sobie sprawę, że jestem daleko i nikt nie próbuje mnie dogonić.
Zapytać - dlaczego ty właściwie uciekasz?
Przed czym?







Czerwony jak cegła.. 2013-03-03

       I znowu zaczęłabym od znanego stwierdzenia “nie wiem”. To takie bezsensowne, jak ktoś to mówi. Po co tu napisałam? Nie wiem! Aż mnie to śmieszy, że mam ochotę pisać te bzdury. Po raz trzeci próbuję dodać notkę wylewając wszystkie dziwne myśli, a ukochane e-blogi znow mnie wyloguja, bo za bardzo sie guzdrzę przy pisaniu. Dlaczego piszę po raz trzeci? Przecież I tak już dawno zapomniałam o czym chciałam napisać? Bo to mój mały cel.. cel, który jest blisko, ale daleko.
       No więc, stwierdzam fakt, iż mało mówię, dziwnie się zachowuje. Dlaczego tak jest? Odpowiedz jest znana- nie wiem. Chciałabym tak wiele powiedzieć, ale dochodzę do wniosku, że to niepotrzebne. Po co tyle gadać, kiedy można wyrazić uczucia poprzez czyny? Wyobrażacie sobie osobę, która tylko się komunikuje z wami poprzez uśmiech lub smutny wyraz twarzy? No dobra, trochę trudne by to bylo.. Jednakże kiedyś starsznie dużo mówiłam, obecnie wiem, że to co chciałabym powiedzieć w oczach innych może brzmić bezsensownie. Chociażby w takiej sytuacji jak taka: Wchodze do domu, tata pyta mnie co w szkole. A ja mowie- no kumpel z kolejowej się zjarał I w na angliku karetka go wziela. Pierwsza mysl rodzica- “moje dziecko tez to spotka. Tam gdzie ono chodzi, jest zle!” a nastolatek myśli wtedy tak “no I co teraz powie stary? Bedzie gledzic, ze mam nie brac; a moze I to dobre rozwiazanie? Fajnie by bylo sprobowac choc raz byc na haju”. Wtedy nastolatek nie slucha rodzica I robi pozniej swoje, bo wie, ze rodzic zabroni. A to, co zabronione, jest fajne. Dlaczego jest zabronione? Bo jest granica.



 Granica.. Co za glupie slowo.. to w pewnym sensie ograniczenie! Po co ona właściwie ona jest? Myślimy no I nie wiemy.. ale ja chyba wiem- granica to wolność. Wolność do ktorej mozemy wrocic! Bo czym byloby zycie bez wolnosci? Czlowiek czuje sie wolny wtedy, gdy wie po co istnieja granice. Wyznaczaja one nam pewnego rodzaju bezpieczne porty, do ktorych zawsze w razie zagrozenia mozemy sie udac. Wyobrazcie sobie, ze latacie jak ptaki, robicie co chcecie, czujecie sie swietnie.. ale gdy w pewnej chwili przystopujecie zastanowicie sie- co dalej? Po co to wszystko? Przeciez ta wolność w rzeczywistosci mnie ogranicza, bo nie robie nic innego, procz przyjemnych rzeczy, nie sprawiaja mi one przyjemnosci! Ale nie rezygnuje z wolnosci, bo nie mam do czego wrocic- nie wiem, gdzie jest granica. Chce jej poszukac, ale co sie rusze, to wszedzie slysze slowo wolnosc, czuje ten spokoj jaki mnie przy niej ogarnia.. Powoli przyzwyczajam sie do swej obojetnosci..
       Moze lepiej w praktyce.. Chodze na imprezy, mam balagan w domu, nie znam planu lekcji na pamiec, a moi rodzice nie pamietaja nawet czy mi zostawili pieniadze na jedzenie* Normalnie musialalabym isc do szkoly, w ktorej trzeba sie uczyc, byc ocenianym, obserwowanym przez innych. Nie chce. Dlaczego? Patrz- obowiazki. Nie lubie tego slowa, bo to zobowiazanie. No, ale ok. Przykladowo pojde tam, poslucham dla swietego spokoju tej nauczycielki, zdobede plusa, udam, ze dogaduje sie z klasa, sprobuje zyc “tak jak nalezy”. I czy nie byloby dobrze teraz wrocic na zabawe? Zapomniec o tym? Kto by o tym nie pomyslal, by odpoczac po ciezkim dniu w szkole, czy pracy.. A ona odwrot? Czy pracę można nazwać odpoczynkiem od zabawy? Mysle, ze dobrze by bylo dobrac inne slowa, ale jesli dostrzegam jeden kolor w sygnalizatorze swietlnym – zielony, to za kazdym razem, gdy bede na przejsciu bede przechodzic na druga strone bez wzgledu na to, czy beda jezdzic auta, czy nie- przeciez WIDZE zielone swiatlo sie pali. Co by wtedy bylo, jakby kazdy czlowiek tak postepowal? Co piaty ponioslby powazne obrazenia, co trzeci by zginal, a inny mialby po prostu farta. A gdyby tak zebrac tych ludzi I spytac jaki lubia gatunek muzyki. Wszyscy odpowiedza, ze trance. W takim wypadku znikna pekusje, gitary oddadza na opal dla ubogich, trabki oddadza do muzeow; wszystkie instrumenty zastapi syntezator. Muzyka umrze. Wielu przestanie grac, bo nie bedzie im sie to podobac, powyrzucaja plyty starych wykonawcow. Kazdy bedzie w stanie zadowolic sie prostym beatem polaczanym z seria kilku slow powtorzonych przez kilku wokalistow. I czy to nie jest ograniczenie? Nie lepiej zachowac stara muzyke, by moc sie na niej wzorowac, rozwijac talenty muzyczne, a syntezatory uzyc jako dodatek? Wtedy owe urzadzenie moglo by byc granica dla tych, ktorzy lubia wylacznie muzyke elektroniczna. Mimo istnienia wielu nurtow w muzyce, zawsze mogliby powrocic do komputera I tworzyc melodie w odmienny sposob. Czy to nie cudowne uczucie, kiedy puscisz swojego ulubionego saksofonistę na starej kasecie, po powrocie z kawiarni, w ktorej nasluchales sie znanych hitow, ktorych nie lubisz? Zapewne tak.



Gdyby nie teskota i pragnienia nic w życiu nie miało by cenności. Dlatego warto czasem inaczej spojrzeć na te zobowiązania I spróbować zrozumieć, że gdyby nie one to nie mielibyśmy nic do robienia w życiu. Byłoby nudno, pusto.. Czlowiek nie czuje takiej satysfajcji z wygranej, podczas, gdy użył podstępu tak jak ten, który wygrał poświęcając się, pracując jak wół na to, by zdobyć ten mały szczyt..
Wielu zalamuje sie, bo wszystko ich denerwuje, zasmuca; nie są w stanie pojąć skąd czerpią radość optymiści. A co jest źródłem? Sens życia.
       Dla niektórych sensem jest praca oraz to, by być w stanie się utrzymać; dla innych są to strome szczyty gór. Przykladem moze byc zalozenie znanej firmy, ktora zdobedzie slawe na calym swiecie, albo tez zostanie muzykiem. Czlowiek, ktory chce być biznesmenem stawia sobie trudny cel do zdobycia, niekiedy wrecz niemozliwy do zdobycia. Zdarza sie, ze postanawia to rzucic, poniewaz istnieja lepsi od niego, nie ma tylu pieniedzy, by zainwestowac.. moim zdaniem powinien sprobowac. Dlaczego? No bo mimo, ze jest to ciezki orzech do zgryzienia, to przeciez nie ma nic do stracenia! Lepiej upasc dobic sie jeszcze bardziej, ale gdy sie sprobowalo. Niektorzy chca byc “kims” jak to mowia wspolczesni ludzie.. A co to oznacza? Wybierajac sobie autorytety, chcemy byc jak oni;chcemy osiadnac to samo. To jest blad! Nie ma na swiecie dwoch takich samych osob. Kierujac sie poczynaniami swoich idealow nalezy isc ta droga co oni, ale nie czynic dokladnie tego samego.



Dla jednych dobry pianista to taki, ktory gra profesjonalnie w operze, na wystepach- tak wiec, chce rowniez nim byc. Dla innego czlowieka, dla porownania, takiego, co nie ma pojecia o muzyce szczytem moze byc zagranie kilku dziekow budujacych “wlazl kotek na plotek”, co dla samouka jest banalne I nie znaczy nic, no bo chcialby przeciez grac symfonie, cudowne, rozbudowane utwory godne podziwu.. Pewnie pomyslicie, ze chce stwierdzic, ze skoro osiagnelismy szczyt grajac beznadziejne “wlazl kotek na plotek” mozemy dac sobie spokoj, skoro I tak wiecej nigdy nie osiagniemy. Prawda jest inna, bo trzeba znalezc w sobie ducha samozaparcia, sluchac tego idealnego pianisty jakby po prostu sobie istnial, byl gdzies w innej galaktyce I samemu budowac swoj swiat grajac cos “beznadziejnego”, bo my sami robiac cos banalnego mozemy byc osoba godna podziwu dla kogos zwyczajnego, kto nawet sie nie spodziewal, ze walisz w klawisze od dwoch miesiecy, ale tracisz checi, bo nie bedziesz nigdy swietny. A wez namow tego czlowieka, by zagral to, co ty. Moze I sprobuje, ale po dluzszym czasie powiedzialby, ze to nie dla niego. Dlaczego? Bo tak naprawde tego nie chce. To ty tego chcesz, a on tylko obserwuje! Ty obserwujesz pianistę, jak mialbys zagrac to co, to nie zrobilbys tego, bo to, co ci pokazal jest czyms, co jest strasznie wysoko. Za wysoko! Dowiodl, ze poprzeczka jest poza polem twojego widzenia. I to cie zniewala, utwierdza w przekonaniu, ze nie ma sensu. Ale kolega, ktory uslyszal jak grasz prosta melodyjke tez tak uwazal! Miedzy wami jest jedna roznica. Ty do pianisty mozesz dotrzec tylko dzieki sobie, bo mozna miec talent, ale nic nie robiac nigdy nic nie osiagniesz, a twoj kolega bedac twoim widzem w twojej grze widzi cos pieknego- twoja CHĘĆ. To ona jest kluczem..Dlatego siadaj na stolku I zacznij sie bawic, aby ktos uslyszal I powiedzial nawet “wez przestan, tego sie sluchac nie da!”  bo cos co dla nas jest niczym dla niektorych jest przykladem ukladanki, ktora zaczales ukladac, ale nie potrfisz sobie przypomniec jak wygladal obrazek wzorcowy. Poszukaj opakowania po tych trudnych puzzli I doloz chociaz drugi kawalek, bym mogla dostrzec falę na tym ogromnym morzu jakim jest caly obraz czyli muzyka.



Lepiej jest kombinować, robić coś źle, ale próbować samemu, jeśli się nie ma innej możliwości. Ilu istnieje ludzi, którzy sami osiagneli sukces? Kiedys nie bylo takich mozliwosci, jak szybkie komunikacja, internet.. nie bylo takiego dostepu do nauki.. ale ludzie sobie radzili! Rzec tez mozna, ze bliscy bardzo czesto moga stwierdzic, ze po co bedziesz sie po cos tak trudnego, skoro ci sie nie uda? Przeciez takie rzeczy sa dla bogatych, znanych ludzi; idz do sklepu na kase zarob I przynies pare groszy na prad.. a gdzie tu spelnianie swoich marzen? Dlatego nalezy okazywac upor jesli chodzi o marzenia I o to, co chcemy robic, co nam sprawia radosc..
       Sama juz nie wiem, co pisze, bo sie troche w tym wszystkim pogubilam, ale przeczytalam tego mojego ebloga I znalazlam posty w ktorych pisalam wieloktotnie, ze marze o koncercie..
09.02.2013 ♥ – tego dnia nigdy nie zapomne, wlasnie spelnialam swoje marzenie.. Warto bylo czekac tyle czasu I tyle cierpiec by tam byc. Zobaczylam tych, ktorzy moim zdaniem sa swietni, stalam wsrod tych, ktorzy sluchala dobrej muzyki (w moim otoczeniu nie ma prawie nikogo takiego). Cos cudownego, a zarazem zwyklego. Koncert. Scena, mikrofon, ludzie. Nie od dzis znamy te slowo. A ja jednak od niedawna je zrozumialam.



 Sam  sobie narysuj swiat
Cos nie podoba ci sie, to sobie to zdrap..


Nikt za nas nie stworzy nam naszego swiata, bo kazdy ma ten swoj wlasny I nikt nie jest w stanie rozniez w nim zyc, nawet jesli jest pokrewna dusza.. Bob Budowniczy, zawsze da rade! xd


I wanna feel the sky.. 2012-08-08

8 sierpnia.. trzy lata temu wracalam wlasnie  z kolonii. Teraz? Siedze nad ksiazka i mysle o szkole. Moze to sie wyda dziwne, ale mam ogromna ochote tam wrocic, choc zapewne jak tam juz bede to ogranie mnie jeszcze wieksza pusta niz teraz. Nie wiem jak sobie z tym poradze, ale jak narazie zaczelam sie do tego przyzwyczajac. Do tego, ze pozostaje czesto sama ze swoimi myslami i brakuje mi czegos. Zawsze chcialam zostac sama i sie wyciszyc, teraz jak tak jest to sie czuje dziwnie. Teraz tesknie za tym, ze zawsze cos sie dzialo, zawsze mialam wiele do zrobienia i powiedzenia.. a teraz? Nic. Nic a nic. Jako male dziecko zawsze bylam rozgadana, pewnie ta cecha pozostala mi do dzisiaj skoro spokoj mnie dobija. Z drugiej strony lubie cisze, ale wtedy za duzo rozmyslam. A wtedy tez mysle o przyszlosci no i zaczynam sie denerwowac.
Spalam dzisiaj cholernie dlugo (do 12). I ciesze sie z tego, bo przynajmniej minela mi pewna czesc dnia... Zaraz stuknie 16 i nadejdzie wieczor i znow pojde spac. W kolko to samo.
Juz sama nie wiem co gadam, najchetniej przespalabym caly dzien wylaczajac sie z tego swiata, ktory zapieprza do przodu jakby byly jakies wyscigi..







Lęki i fobie.. 2012-08-04

Czas leci niezmiernie szybko, mimo, ze czas wakacji jest ciezki jak dla mnie pierwsze dni sierpia przelecialy mi przed oczami. Nawet nie pamietam jak sie skonczyl lipiec.. Nienawidze osob, ktora osadzaja innych na podstawie ich wieku. Nikt nigdy mnie nie osadzil, ale zdarzylo sie to niedawno i wlasnei przez to plakalam. Pewna osoba mi mowila, ze nie warto, bo ten ktos jest strasznie niedojrzaly, pomimo, ze jest starszy ode mnie i podobno "wie cos o zyciu" nie to co ja. Zwykla, zbuntowana, wiecznie marudzaca czternastolatka, ktora ciagle marzy, ale chwilami boi sie wlasnie tych marzen oraz kazdego nadchodzacego dnia. Zadaje tylko sobie jedno pytanie, rozmyslajac o takich ludziach "Dlaczego nie dadza szansy mlodszym?" Przeciez to nic ciezkiegoo, bo kazdy czlowiek uczy sie przez cale zycie, a poziom inteligencji czy przezycia, doswiadczenia zyskuje sie caly czas, kazdego roku; nawet jesli sie jest malym dzieckiem, nastolatkiem czy emerytem. Kazdy powinien miec prawo do wyrazania swego zdania niezaleznie od tych glupich cyferek, ktore nazywamy wiekiem. Zreszta moja mama czy twoj dziadek bedac w obecnym wieku nadal jest ta sama osoba, ktora miala 5 lat i bawila sie klockami w przedszkolu.. Nikt przeciez nie daje nam innej duszy, a charakter czlowieka zmienia sie pod wplywem tego z kim sie zadaje i czym sie zajmuje nacodzien. Nie chce wiecej sie uzalac, ale naprawde nie rozumiem ludzi, ktorzy skreslaja innych na podstawie wieku.. bo jest mlodszy badz o wiele starszy- kazdy przeciez jest potomkiem Adama, czlowiekiem chcacym darzyc do swoich celow i spelnianiem sie.

Na zmiane ufam i watpie,
chociaz to takie nierozsadne..
A łzy? To ja Ci powiem, ja ich nie wylewam za kolnierz...
happysad- lęki i fobie ♥







Uroki wakacji 2012-07-25

Dzisiaj wyciagneli mnie nad jezioro. Bylam, opalalam sie tam, weszlam nawet do wody, co do mnie niepodobne xd No, ale.. chyba sie opalilam, bo mnie troche pieka plecy. Zmeczona jestem od chodzenia, zreszta wczoraj bylam sie przejsc nad fontanne w miescie. Nic mi sie nie chce. A najlepsze jest to, ze wyporzyczyli mi wszystkie ksiazki z biblioteki, ktore mialam zamiar przeczytac ;C No i nie wiem co teraz.. musze czekac.
Bylam znow w kosciele. Pustym. Moze i to dziwne, ale zawsze chcialam isc do kaplicy i w ciszy porozmawiac z Bogiem i porozmyslac. Gdy wrocilam sila wyzsza odparla "no jak to w pustym?! przeciez ktos mogl tam wejsc i ci cos zrobic!" No ale zyje. W swietych miejscach ludzie nie gina, prawda? Przynajmniej ja sie nie spotkalam z czyms takim.

Nienawidze jak ktos psuje moj maly swiat. Swiat w ktorym czuje sie szczesliwa, bo poddaje sie dobrym myslom i odplywam ku marzeniom.
Swiat, ktory pomimo mojego pesymizmu jest kraina szczescia.







e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]